Bez siłowni. Bez liczenia. Bez walki.
Tylko 10 minut rano — i ciało, które w końcu może odpuścić.
Robię przerwę. Wracam z V edycją we wrześniu.
Zostaw email — dam Ci znać jak otworzę zapisy.
Fajnie, że jesteś. 🤍
Chcę Ci powiedzieć coś, czego większość programów sylwetkowych nie powie — bo im na tym nie zależy.
Twoje ciało nie jest uparte. Nie sabotuje Cię. Ono robi dokładnie to co ma robić — kiedy przez lata żyłaś w napięciu.
Zmień sygnał. Ciało zrobi resztę samo.
Znam to uczucie. Ósmą sukienkę w przymierzalni i myśl — żadna nie jest "ta". I gdzieś wiesz, że to wcale nie chodzi o sukienkę.
"Proste ćwiczenia, parę minut dziennie a tak dużo zadziałały w moim ciele. Wykorzystałam je ostatnio do usunięcia bólu żołądka spowodowanego stresem — szybko zadziałały, a ból przeszedł."
— AnitaPrzez lata walczyłam z własnym ciałem. Siłownia, liczenie, dyscyplina. I ciało odpowiadało napięciem, a nie zmianą. Dopiero gdy zaczęłam pracować z układem nerwowym — coś się przestawiło. Nie z dnia na dzień. Ale stopniowo, bez walki.
Sylwetka, którą pokochasz — nie ta, którą narzuciły oczekiwania,
ale ta, która jest naprawdę Twoja
Efekty uboczne
Trzy oddechy wystarczą żeby poczuć jak ciało zaczyna odpuszczać napięcie.
Wyobraź sobie mieć to zawsze przy sobie — kiedy stoisz przed decyzją, kiedy czujesz ścisk, kiedy głowa gna za szybko.
Twoje ciało nie jest problemem do rozwiązania.
Jest miejscem, do którego możesz wrócić.
Dostajesz pierwsze audio rano. Słuchasz. Gdzieś w barkach coś odpuszcza — może trochę, może dużo. Myślisz: okej, to nie jest to co zwykle.
Budzisz się i przez chwilę nie ma tego komentarza. Może śpisz lepiej. Może masz więcej energii. Zaczynasz myśleć, że tym razem naprawdę może być inaczej.
Patrzysz w lustro. Może coś się zmieniło fizycznie, może nie. Ale sposób w jaki na siebie patrzysz — jest inny. Masz więcej miejsca na siebie samą. I to czuć.
Jeśli czytając lewą kolumnę pomyślałaś "tak, to ja" — jesteś gotowa.
Skoczę razem z Tobą we wrześniu. 🤍
Te nagrania robię z mojego domu, z kanapy, z mikrofonem w ręku. Nie w studiu. Czasem słychać życie za oknem, moje oddechy, moment kiedy szukam słowa.
Dla mnie to jest część tego, co oferuję — prawda i obecność, nie produkcja. Wrażliwe kobiety, dla których tworzę ten program, wyczuwają "wyprodukowane" i to je odpycha. Więc wybieram inaczej.
Jakość jest dobra — używam mikrofonu, dbam o dźwięk. Ale to nie jest gładki, wypolerowany kurs online. To jest nauczycielka obok Ciebie, prawdziwa.
Wracam we wrześniu · 88 PLN dla osób z listy
Codziennie rano 10–15 minut. Zero logowania, zero platform. Prosto na telefon. Nie musisz pamiętać żeby wejść — praktyka sama do Ciebie przychodzi.
Konkretne ćwiczenia z ciałem — nie teoria. Każdy dzień buduje na poprzednim.
Rytm jest częścią procesu. 21 dni to wystarczająco długo żeby układ nerwowy zaczął wierzyć że jest bezpiecznie.
WhatsApp generuje rozmowę — możesz pisać przez cały program. Zbieram pytania i odpowiadam we wtorki i czwartki. Jak zbierze się więcej tematów — robimy sesję live.
Każdego ranka inne ćwiczenie somatyczne — wytrząsanie, opukiwanie ciała, oddech, skłony lowena. Układ nerwowy przyzwyczaja się do pracy z ciałem bez przeciążenia. Nie wiesz co będzie jutro — i to jest celowe.
Dostajesz narzędzie do losowania. Możesz zrobić jedno ćwiczenie, możesz trzy — zależnie jak się czujesz. Małe zaskoczenie też dobrze działa na układ nerwowy. Zaczynasz budować własny rytm.
Do praktyki dokładamy muzykę dobraną pod regulację układu nerwowego — codziennie 3 utwory, żeby ciało nie wpadło w rutynę. Na koniec masz pełną listę ćwiczeń i playlistę — i możesz z tym iść dalej samodzielnie.
Do każdego ćwiczenia dostajesz krótką informację dlaczego i jak to działa —
żeby umysł nie generował oporu. Ciało zazwyczaj czuje różnicę szybciej.
Razem z programem dostajesz dostęp do prostego dziennika online — miejsca, w którym możesz codziennie zapisać jaką praktykę zrobiłaś, jak się czujesz i co się zmieniło.
Wszystkie Twoje notatki zostają na Twoim urządzeniu. Nikt ich nie widzi — nawet ja. To Twoja przestrzeń, do której możesz wracać.
"Jestem wdzięczna za ten kurs, takie NIC. 7 ćwiczeń i wariacje na ich temat, tyle wniosły w mój komfort. Wdzięczna jestem i dalej uczę się tego niby NIC, kilka ruchów tylko dla siebie."
— Uczestniczka II edycji
Nie piszę do Ciebie z drugiego brzegu. Piszę z drogi.
Przez lata walczyłam z własnym ciałem. Siłownia, liczenie, dyscyplina. I ciało odpowiadało napięciem, a nie zmianą. Dopiero praca z układem nerwowym zmieniła coś, czego głowa zmienić nie mogła.
Czasami nadal tam jestem — w tych miejscach. Ale wiem już jak iść. I tego właśnie Cię tu nauczę.
Nie ze szczytu. Obok.
Poznaj moją historię →Przerobiłam w swoim życiu mnóstwo różnych "podejść". Ten kurs — a jestem dopiero w 2/3 całego programu — dał mi więcej niż wszystkie terapie. Zarówno te w nurcie akademickim, jak i te niekonwencjonalne. Z pozoru bardzo proste "ćwiczenia" robią tak cudowną robotę, że nawet to trudno opisać słowami. Polecam z całego serduszka.
Robię przerwę.
Wracam z V edycją we wrześniu.
Zostaw email — dam Ci znać jak otworzę zapisy.
Cena 88 PLN zostaje dla osób z listy.
Dam Ci znać jak otworzę zapisy na V edycję we wrześniu. Trzymaj się ciepło.
Bez spamu, bez newslettera. Jeden email — kiedy ruszamy.
IV edycja właśnie wystartowała — kobiety które dołączyły, zaczynają dziś. Następna grupa we wrześniu.
Ponad 502 kobiety przeszły już przez program.
Dołącz do nich we wrześniu.
Jeśli po pierwszych 7 dniach poczujesz, że to nie jest dla Ciebie — napisz do mnie. Zwrócę Ci całą kwotę. Bez pytań, bez tłumaczenia się. Przestrzeń Obecności ma działać tylko wtedy, gdy czujesz się zaproszona — a nie uwiązana.
Nie musisz się odwdzięczać. Nie musisz być gotowa na wszystko. Wystarczy 10 minut rano i trochę ciekawości — co się stanie, jeśli zamiast walczyć, zaczniesz słuchać.
Twoje ciało przez lata próbowało Ci coś powiedzieć. Nie że jest za duże. Nie że jest za małe. Że potrzebuje bezpieczeństwa, żeby móc odpuścić.
Skoczę razem z Tobą.
W miejsce, które już na Ciebie czeka.
Wracam we wrześniu · 88 PLN dla osób z listy
Znajdź mnie tutaj
Przestrzeń Obecności ma działać tylko wtedy, gdy czujesz się zaproszona — a nie uwiązana. 🤍