Znasz swoje wzorce. Umiesz je nazwać. A i tak w trudnym momencie reagujesz tak samo. To nie jest brak silnej woli.
Układ nerwowy cały czas sprawdza, czy jest bezpiecznie. Robi to szybciej niż myśl i poniżej świadomości. Dla niego bezpieczne jest to, co przewidywalne. To, co zna.
Jeśli przez lata znał głównie pośpiech, czujność i napięcie, to właśnie one są dla niego domem. Spokój wydaje mu się obcy. Czasem wręcz podejrzany.
Dlatego postanowienie z głowy przegrywa z nawykiem ciała. Nie trzeba go przekonywać. Trzeba mu pokazać, w małych dawkach, że spokój też jest znajomy.
Nic nie zmieniaj. Tylko zauważ.
Kilkanaście minut dziennie. Praktyka, która mieści się między porannym kubkiem a pierwszym mailem. Bez przełamywania się i bez robienia sobie krzywdy w imię rozwoju.
Ciało uczy się bezpieczeństwa tylko wtedy, gdy jest bezpiecznie. Dlatego ta praca jest łagodna, nawet kiedy dotyka trudnych rzeczy.
Od 21 dni. Tam ciało uczy się podstaw, na których buduje się cała reszta.
21 dni do ciała