Przestrzeń Obecności · Apetyt na pieniądze · 15 dni
Edycja na żywo · startujemy razem 18 wrześniaKiedy ciało przestaje bać się pieniędzy, Ty przestajesz sobie odmawiać.
Zaniżasz, nie prosisz, odkładasz to, czego chcesz. 15 dni pracy z ciałem. Tym razem nie sama: idziemy razem, w grupie, z moim prowadzeniem przez cały proces.
Fajnie, że jesteś.
Powiem Ci coś, czego nie powie Ci żaden kurs o pieniądzach.
Możesz chcieć więcej i robić wszystko, co trzeba, a i tak coś w środku się cofa. Nie prosisz o podwyżkę, choć wiesz, że Ci się należy. Tłumaczysz się z każdej złotówki wydanej na siebie. Zaniżasz cenę, odpuszczasz w ostatniej chwili. To nie jest brak dyscypliny ani brak Excela. To Twój układ nerwowy, który nie ma jeszcze miejsca na więcej.
Zrób w ciele miejsce. Reszta robi się lżejsza sama.
Znam to. Kupujesz sobie coś ładnego i zamiast cieszyć się, czujesz ukłucie. Nie dlatego, że nie stać. Dlatego, że gdzieś siedzi "nie wypada", "powinnam pilnować", "co będzie później".
Trzymanie na „czarną godzinę”
zabiera Ci te jasne.
Trzy oddechy wystarczą, żeby poczuć, jak coś w środku zaczyna odpuszczać.
Z pieniędzmi w ciele jest tak samo. Te 15 dni to robienie miejsca, w którym napięcie może puścić.
Przeczytałam te poradniki. Trzeba odkładać, trzeba inwestować, trzeba mieć Excela. Robiłam to wszystko i napięcie tylko rosło. Bo problem nie był w wiedzy. Był w ciele, które przy pieniądzach się zaciskało. Żaden arkusz tego nie ruszył. Ruszyła dopiero praca z układem nerwowym.
Pieniądze, które przestają ciążyć.
I ochota, która wraca.
Metoda opiera się na łagodnej, powtarzalnej regulacji układu nerwowego, przez oddech, uważność na napięcie i delikatne ruchy ciała. Każdego dnia dochodzi jeden mały gest na zewnątrz, wobec prawdziwych pieniędzy. Zmiana bierze się z powtarzania, nie z intensywności.
Zaczynamy bez pieniędzy, celowo. Oddech, grunt, przestrzeń. Ciało przypomina sobie, jak to jest nie pilnować. To fundament, na którym stanie cała reszta.
Wchodzą pieniądze, najłagodniej jak się da. Uczysz ciało, że bezpieczeństwo nie musi znaczyć ciągłego pilnowania. I zaczynasz robić pierwsze małe ruchy w świecie, wobec prawdziwych pieniędzy.
Tu zaczyna się najlepsze. Z wygaszonego napięcia budzi się chcenie. Pozwalasz sobie pragnąć, sięgać, mówić swoją wartość na głos. Pierwszy raz od dawna ruch idzie z ochoty, nie z lęku.
Ten łuk przechodzimy razem, dzień po dniu, od 18 września. Każdy dzień domyka się powrotem do bezpieczeństwa. Żadna praktyka nie zostawia Cię otwartej i samej. A jeśli któryś dzień Ci ucieknie, nagranie czeka, a grupa jest obok.
Poprzednią wersję tego programu robiłaś sama, w swojej przeglądarce, w swoim tempie. Ta edycja jest inna. Startujemy wspólnie 18 września i przez piętnaście dni jesteśmy w jednym rytmie, w jednej grupie.
Możesz w grupie pisać codziennie albo tylko czytać. Obie wersje są w porządku. Ważne, że nie jesteś w tym sama.
Cała reszta dzieje się w środku, w ciele, w oddechu. To jedna rzecz, która wychodzi na zewnątrz, do świata, do prawdziwych pieniędzy.
Każdego dnia jeden mały ruch. Przez pierwsze dni nie dotyka pieniędzy wcale, ciało najpierw uczy się gruntu. Potem gesty wychodzą w świat, do prawdziwych pieniędzy. Czasem to jedno spojrzenie, inne niż zwykle. Czasem przyjęcie czegoś bez odruchu odwdzięczenia. Czasem powiedzenie na głos, ile coś jest warte.
Przez całe piętnaście dni prowadzę Cię po kolei. Każdy ruch ma swoje miejsce w łuku i swoje nagranie, a w grupie możesz zapytać o cokolwiek, co Cię przy nim zatrzymuje. Robisz tyle, na ile masz dziś miejsce, a jeśli dziś nie masz, wracasz jutro, bez winy. Kiedy program się kończy, narzędzie zostaje z Tobą.




‹ przesuń, żeby zobaczyć cały dzień ›
Jeszcze nie ma pieniędzy. Jest tylko Twoje ciało i nagranie, które uczy je jednej rzeczy: tu jesteś bezpieczna. Coś odpuszcza. Myślisz: okej, to nie jest to co zwykle.
Zauważasz coś przy zwykłym wydatku. Mniejszy ścisk, mniej liczenia w głowie. Wydajesz i widzisz, że te pieniądze wracają do Ciebie w różny sposób, jako coś dobrego na dziś.
Pieniędzy nie przybyło z dnia na dzień. Ale coś się odwróciło. Łapiesz się na tym, że chcesz. Planujesz coś z ochotą, nie z kalkulatorem. Sięgasz po coś, co miesiąc temu leżało w szufladzie „nie dla mnie”. I to jest dopiero początek.
Nie o willi ani jachcie. O czymś, co jest w zasięgu, a i tak odkładasz, bo wydaje się nie dla Ciebie.
Ostatnio pojechałam na wakacje do Anglii. Miejscowi byli pewni, że skoro tak, to musi być ze mnie milionerka. 😉 Nie jestem. Po prostu nie pozwalam już, żeby rządziło mną przekonanie, że coś jest „za drogie”.
Nie czekasz, aż uzbierasz, żeby zacząć sobie pozwalać. To pozwolenie budzi ochotę, z której bierze się ruch. Najpierw pozwalasz sobie chcieć. Reszta idzie za tym.
Nie ma kwoty, po której nagle będzie wolno. Wolno Ci teraz.
Wmówiono nam, że dorosłość to zaciskanie pasa. Że dojrzała kobieta odmawia sobie, nawet kiedy ją stać. Ale odmawianie sobie z pozycji „mnie stać, tylko tak nie wypada” to nie dojrzałość. To wyuczone ograniczanie w kostiumie cnoty. Można mieć zabezpieczenie i pozwalać sobie na życie.
Jeśli przy lewej kolumnie pomyślałaś "tak, to ja", jesteś gotowa.
Skoczę razem z Tobą.
Startujemy razem 18 września i idziemy w jednym rytmie. Pytasz na bieżąco, ja odpowiadam tego samego dnia. Jestem w grupie przez wszystkie piętnaście dni, obok Ciebie, nie tylko na nagraniach.
Krótkie nagranie na rano, jeszcze krótsze na wieczór. Prowadzę Cię głosem, Ty tylko idziesz za mną.
Jeden mały gest dziennie, w prawdziwym świecie. Prowadzę Cię przez niego, na tyle, na ile masz danego dnia miejsce.
Wszystko w jednym miejscu w przeglądarce. Codziennie rano email przypomina, klikasz i jesteś w swoim dniu. Bez konta, bez hasła.
O pieniądzach na głos, bez liczb i bez wstydu. Dla wszystkich kobiet z Przestrzeni, otwarta zawsze, także po zakończeniu edycji.
Piętnaście dni, które przechodzimy razem, od 18 września. Wspólny rytm w grupie, Twoje tempo w środku dnia.
Nie piszę do Ciebie z drugiego brzegu. Piszę z drogi.
Przez lata pieniądze były dla mnie miarą wolności. Liczyłam nie ile mam, tylko na ile miesięcy starczy. Im więcej miałam, tym mocniej pilnowałam, jakby rozluźnienie się groziło utratą.
Zmieniałam branże, miasta, stanowiska, przebijałam sufit za sufitem. A na górze okazało się, że to samo napięcie, które mnie tam wniosło, teraz mnie dusi. Dopiero praca z ciałem pokazała mi, że można inaczej. Że pieniądze mogą być fundamentem, nie sufitem.
Nie ze szczytu. Obok.
Poznaj moją historię →To ostatni start w cenie 88 zł. Od następnej edycji cena będzie wyższa.
Po zakupie dostajesz link do swojej przestrzeni i zaproszenie do grupy WhatsApp. Dzień pierwszy otwieramy wspólnie 18 września.
To jest skończona całość. Te 15 dni ma początek, środek i koniec. Żadnego drugiego etapu, którego potrzebujesz, żeby zadziałało. To, co tu zbudujesz, zostaje z Tobą i pomaga na każdym etapie życia.
Ponad 900 kobiet jest już w Przestrzeni Obecności.
Jeśli po pierwszych trzech dniach poczujesz, że to nie dla Ciebie, napisz. Zwrócę całą kwotę, bez pytań. Przestrzeń Obecności ma działać tylko wtedy, gdy czujesz się zaproszona, a nie uwiązana.
Jest gdzieś Ty za rok. Ta, która przestała liczyć w miesiącach. Która pozwala sobie chcieć i sięgać, bez tego ścisku.
Ona nie wzięła się znikąd. Wzięła się z małych ruchów, które robisz teraz. Z każdego dnia, w którym pozwoliłaś sobie o odrobinę więcej.
Te 15 dni są dla niej. Przyszła Ty Ci podziękuje.
Nie obiecuję Ci konkretnej kwoty. Nie kontroluję świata, kontroluję tylko miejsce w ciele. Ale kiedy to miejsce się robi, budzi się ochota. Łatwiej poprosić. Łatwiej przyjąć. Łatwiej sięgnąć po to, co od dawna czeka.
Pieniądze ciążą, dopóki trzymasz je w garści. A kiedy ciało przestaje się ich bać, zostaje energia na chcenie.
Skoczę razem z Tobą.
W stronę tego, czego chcesz.
88 PLN · ostatnia edycja w tej cenie · start 18 września
Znajdź mnie tutaj
Przestrzeń Obecności ma działać tylko wtedy, gdy czujesz się zaproszona, a nie uwiązana.