Relacja z gruntem. I wiesz na czym stoisz.
Dziesięć dni powrotu do bazy. Pięć pytań, które znikają i wracają. I miesiąc kalendarza Twojego ciała po wszystkim.
Zanim przeczytasz dalej, jedno pytanie.
Czego chcesz w tej relacji? Nie myśl długo. Pierwsza odpowiedź, która przyszła.
Jeśli była o nim, o tym, co ma robić, przestać robić, zauważyć, to jest program dla Ciebie. I nie dlatego, że odpowiedź jest zła. Dlatego, że jest o nim, a pytanie było o Ciebie.
Pierwszego dnia odpowiadasz na te pięć pytań w aplikacji. Po odpowiedzi znikają. Dziesiątego dnia wracają, odpowiadasz jeszcze raz i dopiero wtedy widzisz, co napisałaś na początku.
Nie powiem Ci, co napiszesz. Powiem tylko, że tamte odpowiedzi będą o nim.
Wiesz, czego on nie robi. Potrafisz to wyliczyć z pamięci, z datami. Zapytana, czego chcesz Ty, milkniesz. Albo mówisz „spoko", kiedy nie jest spoko, i wieczorem jesteś zła na siebie, nie na niego.
Nie dlatego, że on zrobi, co trzeba. Dlatego, że wybierasz tylko to, co realnie Cię karmi. Zostajesz, bo to Cię karmi. Mówisz, czego chcesz, bo to Cię karmi. Odchodzisz, jeśli w długim okresie nie tylko nie karmi, ale i drenuje. W żadnym z tych trzech nie tracisz siebie.
Brzmi za dobrze. Wiem. Przez lata też myślałam, że relacja kosztuje siebie i że to jest cena za bliskość. Nie jest. To jest cena za niespokojne ciało, które wybiera znajome.
Wybrać spokój, brak dramy i bliskość
to jest odwaga. Drama jest łatwa.
Lękowa, unikająca, red flag, wzorce z domu. Masz nazwę na wszystko i dalej sprawdzasz telefon. Bo wybór nie dzieje się w głowie. Dzieje się w ciele, zanim głowa cokolwiek nazwie. Ten program pracuje tam.
Każdego dnia nowa lekcja. Zaczyna od tego, co o relacjach mówi internet, i przechodzi do tego, co mówi spokojne ciało. Siedem minut, nagrane z kanapy, bez montażu. Po niej ta sama praktyka w coraz trudniejszym miejscu i kilka pytań do zeszytu. Tytuły zdradzę. Reszty nie.
Posłuchaj jednej. Dzień czwarty.
Czy to dobry wybór
Internet ma listę red flags. Lista jest z głowy, wybór jest z ciała. Tak brzmi każda z dziesięciu, tylko o czymś innym.
Odpowiadasz na pięć pytań i znikają. Dostajesz pierwszą lekcję i praktykę. Wieczorem łapiesz się na sprawdzaniu telefonu i pierwszy raz robisz coś innego, zanim sprawdzisz. Myślisz: okej, to nie jest kolejna rada.
Pięć pytań wraca. Odpowiadasz na nowo i dopiero potem widzisz, co napisałaś pierwszego dnia. Tamte odpowiedzi były o nim. Te są o Tobie. Pobierasz zeszyt i otwierasz kalendarz ciała na miesiąc.
Dziesięć dni nie wystarczy, żeby podjąć decyzję o relacji. Wystarczy, żeby wrócić do stanu neutralnego, z którego da się w ogóle cokolwiek odczytać. Ciało, które przez lata czuwało, w pierwszych dniach da Ci dużo sygnałów i większość z nich to alarm, nie informacja.
Dlatego po dziesiątym dniu dostajesz kalendarz Twojego ciała. Trzy minuty dziennie, przez miesiąc. Te same pytania: jak ciało dziś czuje tę relację, gdzie dziś stałam, co dostałam, czego mi brakowało, czy jest coś, czego chcę, a o czym nie powiedziałam.
Nie analizujesz. Zaznaczasz i piszesz dwa zdania. Kalendarz sam liczy: ile dni, gdzie średnio stoisz na skali od poczekalni do swojego życia, ile dni z niepowiedzianym, co najczęściej w ciele. Po miesiącu patrzysz na to i wiesz, czy to, co zmieniło się w dziesięć dni, zostało.
Jak wygląda jeden dzień w kalendarzu
Zabiera Ci miesiące pracy, rozwoju, zarabiania, stawania się. Nie w jednym dniu. W tysiącu wieczorów, w których sprawdzałaś telefon zamiast robić swoje.
Daje Ci przestrzeń, grunt i motywację, żeby sięgać po swoje. Zarabiać. Stawać się. Bo nie wydajesz energii na czuwanie, więc masz ją na życie.
Za to samo pytanie, czego chcesz, i za tę samą umiejętność, żeby to powiedzieć, płaci się dziś gdzie indziej. Zwykle więcej i zwykle zaczynając od niego.
Jeśli przy pierwszej liście pomyślałaś „tak, to ja”, jesteś gotowa.
Idę obok. 🤍
Nie będziemy grzebać w przeszłości ani w tym, skąd to masz. Ten program robi jedną rzecz: uczy ciało wracać do gruntu, kiedy relacja je rozkołysze. W którąkolwiek stronę, w lęk albo w ucieczkę.
Jeśli w trakcie coś się otworzy i poczujesz, że to temat na dłużej, powiem Ci to wprost. Odeślę do dłuższego programu o ciele albo do kogoś, kto pracuje z tym, czego ja nie ruszam.
I jedno, co warto wiedzieć przed kasą: ten program nie powie Ci, czy go zostawić. Przez dziesięć dni nie podejmujesz takiej decyzji. Uczysz się odróżniać alarm w ciele od informacji o relacji. Napięcie, które mija po praktyce, było alarmem i nie mówi o nim nic. To, co zostaje, kiedy ciało jest spokojne, dopiero jest informacją. Nauczenie się tej różnicy trwa dłużej niż dziesięć dni. Dlatego po programie dostajesz miesiąc kalendarza ciała, a decyzje zostawiasz na po nim.
Jestem w tym ekspertką, bo tam byłam. Nie pomimo.
Dzisiaj buduję zdrowe, karmiące i szczęśliwe relacje. Nie tylko romantyczne, chociaż w nich czuję się bardzo zadbana. Mam piękne relacje z przyjaciółmi i rodziną, a obcy ludzie lubią być w mojej spokojnej, ale radosnej energii.
Mam dość kłótni, które stawiają nas coraz dalej od siebie. Więc stworzyłam ten program. Ale on wymaga odwagi.
Przez moje programy przeszło ponad tysiąc kobiet, zawsze z tym samym narzędziem: ciałem, które wybiera, zanim głowa zdąży nazwać. Roczna praktyka somatyczna, półroczna praktyka wysokiej wrażliwości i ciało, które daje sygnały szybciej niż większość. W relacjach to działa dokładnie tak samo jak w ciele i w pieniądzach. Tylko stawka jest wyższa.
Poznaj moją historię →Lekcja, praktyka i zeszyt na jednej stronie. Otwierasz link na telefonie, wpisujesz mail i zaczynasz. Bez haseł.
Idziemy w jednym rytmie. Możesz pisać, możesz tylko czytać. Grupa zamyka się dziesiątego dnia.
Siedem minut rano. Co mówi internet, co mówi ciało. Nagrane z kanapy, do słuchania w drodze.
Ta sama praktyka w coraz trudniejszym miejscu: siedząc, stojąc przed rozmową, przy nim. Ciało uczy się wracać tam, gdzie wcześniej uciekało.
Pytania do każdego dnia, dziesiątego dnia pobierasz zeszyt jako PDF. Potem miesiąc kalendarza: trzy minuty dziennie, liczy się sam.
🛡️ 3-dniowa gwarancja zwrotu. Jeśli po pierwszych dniach poczujesz, że to nie dla Ciebie, oddaję całą kwotę. Bez pytań.
Mniej niż jedna sesja terapii par. Więcej niż kolejna książka.
Wspólny start 15 listopada, link do aplikacji dzień przed.
Jeśli po pierwszych 3 dniach poczujesz, że to nie jest dla Ciebie, napisz do mnie. Zwrócę Ci całą kwotę. Bez pytań, bez tłumaczenia się. Przestrzeń Obecności ma działać tylko wtedy, gdy czujesz się zaproszona, a nie uwiązana.
Dziesięć dni później to Ty wybierasz. Zostać, powiedzieć, odejść. Z gruntu, nie z lęku.
A jeśli to nie ten moment, to też jest Twój wybór. Dobry, jeśli jest z gruntu.
Idę obok.
Dziesięć dni.
88 PLN · start 15 listopada
Znajdź mnie tutaj
Przestrzeń Obecności ma działać tylko wtedy, gdy czujesz się zaproszona — a nie uwiązana. 🤍