Kiedy słuchamy muzyki w sposób uważny, ciało dostaje sygnał bezpieczeństwa. Uwaga przestaje krążyć wokół myśli, analiz i napięć, a zaczyna osiadać w zmysłach. To naturalnie obniża pobudzenie układu nerwowego, bez potrzeby „robienia czegokolwiek”.

Muzyka działa szybciej niż słowa, bo omija poziom interpretacji. Nie trzeba jej rozumieć, ani z nią pracować. Wystarczy być. Dzięki temu łatwiej wyjść z trybu kontroli i wejść w tryb odbioru.

Kiedy jest trochę łatwiej:

To jest muzyka na momenty, kiedy jest w miarę okej, ale chcesz żeby było trochę lżej. Trochę przyjemniej. Trochę bardziej w ciele niż w głowie.  

  1. Link do playlisty na Youtube
  2. Playlista na Spotify:

 

A jeśli chciałabyś poznać ten temat głębiej, systematycznie powiększać swoją przestrzeń doświadczania i doświadczać więcej długotrwałej ulgi, przejdź tutaj:

Kiedy jest trudniej:

Ta część playlisty jest na trudniejsze momenty. Na chwile, kiedy bodźców jest już za dużo, emocje są cięższe albo ciało jest bliżej przeciążenia niż neutralności.

Ta muzyka jest wolniejsza, mniej zmienna, mniej pobudzająca, bo w takich momentach układ nerwowy nie potrzebuje ani energii, ani inspiracji. Potrzebuje osadzenia.

Dźwięki są bardziej przewidywalne, miękkie, często powtarzalne. Dzięki temu ciało może się na nich oprzeć, zamiast być czujne i gotowe do reakcji.

  1. Link do playlisty na Youtube
  2. Playlista na Spotify: